Projektowanie stron internetowych ideox.pl

aktualnie....


2013-04-16

 

Jestem na etapie malowania komory silnika, błotników i zderzaka. Zanim oczywiście do tego doszło trochę poczytałem, ale i miałem przyjemność podglądać jak to robi profesjonalista. Niestety niedane mi było wtedy malować, ale jak przygotować blachę i jak zapierdzielać z papierem ściernym już tak:) 



Potrzebujemy ( albo raczej, co ja nabyłem zanim się za to zabrałem) :

 -pistolet ( śmiało mogę polecić pistolety z firmy Lare, które nie są drogie (300-400zł), które są niezłą alternatywą dla produktów z wyższej półki, za które trzeba zapłacić powyżej tysiąca:/ ) 

- kompresor ( mój kupiłem na raty w Juli. Jest to 50 litrowy 2 tłokowy olejowy kompresor o wydatku na wyjściu 280 litów - wg mnie takie minimum, jakie kompresor musi spełniać. Przy mniejszych wydatkach to będzie męczarnia a nie malowanie)

- szmatki antystatyczne - do przecierania przed malowaniem. 

- czyściwo (celulozowe, ale jest kilka rodzajów) - rolka 25 zł a przydaje się bardzo do przecierania blach 

- rozpuszczalnik NITRO

- rozpuszczalnik do produktów akrylowych (NOVOL THIN850)

- zmywacz Silikonowy - do odtłuszczania powierzchni przed malowaniem. 

- podkład reaktywny (NOVOL PROTECT 340 1: 1 wraz z utwardzaczem - 1 litr wystarczy na komorę, ale na komorę, błotniki, wyszło mi na styk). 

- podkład wypełniający (NOVOL PROTECT  300  ) ja wybrałem szary, ponieważ będę malował na biało. Ogólna zasada jest taka, żeby kolor podkładu był zbliżony kolorem do finalnego lakieru. W przeciwnym razie mogą wystąpić przebarwienia i będziemy musieli nakładać zbyt grubą warstwę akrylu. 

- podkład do plastików ( może być w sprayu, jest to 1 komponentowy bezbarwny lakier, który nadaje przyczepność - dowolna firma.)

- dodatek uelastyczniający ( NOVOL PLUS 770 - będę go używał do zderzaka i listwy pod zderzakiem.)

- pojemniki plastikowe z podziałką do mieszania farb - warto kupić, co najmniej 3 o różnych wielkościach. Bez nich nie da się przygotować farby w odpowiednich proporcjach - no chyba, że naraz rozrabiamy całą puszkę :), czego nie polecam.

- papier do oklejania ( 10 arkuszów to koszt 10 zł a wygodnie i szybko)

- taśma malarska ( nie jedna, bo szybko się skończy, co najmniej 2 np. o różnej szerokości - warto kupić taką z lepszej półki np. TESA, a nie badziew za 1.5 złotego. Ewentualnie zainwestować w profesjonalną taśmę do obklejania np. 3M za 20 zł :) ale po co ).

- preparat neutralizujący rdze PRESTO (20 zł 100 ml. )

- szpachlówka miękka (Novol)  + szpachlówka wykańczająca ( ja używałem tylko tej 2giej, bo blachy nie były w tak złym stanie i nie kładłem jej grubo )

 

Jak przygotowałem powierzchnie: 

1. Najpierw pozbywamy się tej cholernej rdzy. Tam gdzie tylko się pojawiła szlifowałem papierem o gradacji120.  Szlifowałem ręcznie i z użyciem polerki obrotowej. W miejscach bardziej zardzewiałych  (błotniki) używałem szczotki drucianej na polerkę, która jest dobra na większe powierzchnie, niestety do zakamarków należałoby kupić taką cienką szczotkę drucianą na wiertarkę. Ogólne założenie jest takie, żeby pozbyć się rdzy w 100 %. (oczywiście nie uda nam się to i gdy mamy wżery zawsze coś tam w środku zostanie. Ale to załatwi nam preparat PRESTO. W innym wypadku musielibyśmy wycinać kawałek blachy. Czego chciałem uniknąć. 

2. Gdy mamy rdze załatwioną zabieramy się za szlifowanie wszystkiego, co będzie malowane. Tutaj używałem papieru o gradacji 220. Szlifowałem ręcznie i z użyciem polerki z papierem na rzep ( większe powierzchnie) . Do szlifowania ręcznego używałem klocka szlifierskiego do płaskich powierzchni. Zakamarki już ręcznie bez klocka. 

3. Wszystko jest już pięknie zeszlifowane. Błotniki, zderzak, komora silnika, listwa. 

4. Preparatem PRESTO traktujemy wszystkie miejsca gdzie była rdza. Do tego warto kupić pędzelek, bo tym, który jest dołączony do preparatu presto maluje się słabo :)  Preparatu staramy się używać z umiarem i tylko na miejscach z pozostałością rdzy lub gołej blachy. Od razu zobaczymy, że w miejscach gdzie rdza jeszcze była preparat zmieni kolor na czarny, czyli wejdzie w reakcję z rdzą. Ja malowałem z 2, 3 razy i po 20 minutach przetarłem to szmatką, żeby preparat nie został na innych elementach ( może na nie ścieknąć, bo jest dość rzadki. )

Malowanie. 

0. Zanim zabierzemy się za malowanie. Oklejamy wszystko co się da jak najdokładniej. 

1. Po preparacie PRESTO nie szlifujemy powierzchni !!

2. Pierwsza warstwa : NOVOL PROTECT 340 . Ustawiamy kompresor na wyjściu na 4 bary. Skręcamy pistolet na minimalne podawanie materiału . Rozrabiamy farbę w stosunku 1: 1 z utwardzaczem .Nie dodajemy żadnych rozcieńczalników. Farba jest bardzo rzadka i nie ma takiej potrzeby. Na początku miałem problem z ustawieniem pistoletu . Ponieważ robiłem to 1 raz w życiu, zamiast skręcić podawanie materiału to go rozkręciłem i w paru miejscach zrobiłem zacieki. Warto przy nauce malowania rozpytać cienkie warstwy lakieru. Nigdy 1 warstwa nie powinna być gruba. Nie starajmy się za 1 razem pokryć powierzchni, bo na pewno się to nie uda. 3 Warstwy to dobre optimum, gdzie 1 warstwa może być tylko warstwą "szepną" (jak to ktoś kiedyś powiedział) .  Czekamy aż wyschnie. Tego podkładu również się nie szlifuje. 

 

   

 

 

3. Gdy warstwa Wasch Primeru dobrze wyschnie (około 3h chyba zgodnie z kartą produktu w 20 stopniach) zabieramy się za podkład wypełniający.  Podkład, którego używałem to Novol Protect 300. Jest na bazie żywic, dlatego jego konsystencja przypomina plastelinę :D po otwarciu puszki dało się słyszeć " co to k... jest". No ale skoro ktoś tym malował to i ja dam rade. Oczywiście takiego typu produkty się rozcieńcza. Do tego używałem rozcieńczalnika THIN 850 - około 30 % do lakieru rozrobionego z utwardzaczem. Czyli jak mamy 100 ml podkładu to dolewamy 30ml rozcieńczalnika ( i tutaj powiedzenie na oko może być trafione) . Oczywiście można więcej, bo jak się okazuje pistolet, który zakupiłem ma dyszę 1.4 a do podkładu na puszce zalecają 1.6 do 1.8. Tak więc jest on trochę za gęsty do mojej dyszy. Ważne jest żeby dobrze wszystko wymieszać do uzyskania jednolitej barwy i konsystencji. 

4. Malowanie podkładem wypełniającym to już przyjemność w porównaniu do podkładu reaktywnego, który tak pylił, że myślałem, że się tam uduszę i sąsiedzi mnie zabiją za  zatruwanie powietrza. Ten natomiast nie pyli i nie "śmierdzi" tak bardzo. Mimo wszystko polecam używać przynajmniej maski, po kilku godzinach malowania bez maski ból głowy macie gwarantowany - chyba ze ktoś się lubuję.

5. Elementy mamy pomalowane podkładem wypełniającym. Teraz pora na wyrównanie powierzchni, szpachlowanie i dopieszczanie. Przejrzyjcie elementy bardzo dokłądnie pod dobrym światłem , zmieniając kąty odbicia światła. Ołówkiem możemy zakreślić wszystkie niedoskonałości, którymi będizemy msieli się zająć. Większe nierówności zaszpachlowałem szpachlówką uniwersalną novola.I po przeszlifowaniu papierem 220 tam gdzie jeszcze jakies niedoskonałości się pojawiły nałożyłem szpachle wykańczającą. i szlifowałem papierem również o gradacji 220. Gdy powierzchnie mamy na tip-top czas na kolejną warstwę podkłądu wypełniającego. UWaga - w miejscach gdzie przetarliśmy się do blachy nakłądamy podkłąd epoksydowy i dopiero na to wypełniający. Na tym etapie pokrywamy tylko miejsca obrabiane, a nie całe powierzchnie ( niepotrzebne warstwy lakieru). 

6. Czas na szlifowanie. Podkłąd wypełniający możemy szlifować na sucho papierem o gradacji 400, 500, lub na mokro papierem minimum o gradacji 600. Ale nie ma co przesadzać i taka 600 w zupełności nam wystarczy i efekty końcowe będą bez rys. Jak ktoś chce to może po 600 użyć 800 lub 1000 dla pewności że nie będzie najdrobniejszej ryski. Gdy szlifujemy na mokro zamoczmy papiery na 5 minut przed szlifowaniem w wodzie, a szlifując przepłukujemy je gdy tylko się bardziej zabrudzą. Przy szlifowaniu możemy używać gąbki do przemywania powierzchni szlifowanej. Będzie nam wtedy łatwiej dostrzec gdzie są jeszcze nie wyszlifowane miejsca. Szlifując uważajmy na krawędzie, żeby nie poprzecierać podkładu do czerwonego epoksydu. 

7. Po szlifowaniu musimy umyć dokładnie powierzchnie. Ja użyłem gąbki zakupionej w sklepie lakierniczym. Jest to miękka gąbka która super chłonie wodę. Nie żałujmy wody myjąc element. Możemy dodac do niej odrobinę mydła. 

8. Przed położeniem akrylu przedmuhujemy dokładnie element i myjemy rozpuszczalnikiem sylikonowym używająć czyściwa celulozowego (taki bardziej wytrzymalszy papier). Na końcu przecieramy wszystko sciereczką antystatyczną.

9. Malowanie to już przyjemność. Pierwsza warstwa delikatna ( minimalna grubość, ma być widać podkład ) po 1 minucie kładziemy 2gą warstę już grubszą ( która przykryje nam kolor podkładu, ale się nie "rozleje" ) i po 5 minutach nakładałem 3cią warstwę finalną już grubiej do "rozlania" się po elemencie. Troszkę grubiej niż 2 warstwa. 

A oto efekty w komorze: 

 

jak na pierwszy raz wyszło uwżam zajebiście. :) Chyba pomaluje całe auto :) lakier finalny nakłada się w porównaniu do epoksydowego o wiele lepiej. pistolet za 380 zł również daje rade i super rozprowadza materiał.