Projektowanie stron internetowych ideox.pl

projekt Kaczka

    Przedostatnim motocyklem jaki nabyłem jest Jawa 50 typ 220.150 P, czyli tzw. KACZKA lub PANCERKA. Z kaczuchą, podobnie jak mustangiem również wiąże się ciekawa historia: Otóż motorek nabyłem jakieś 5 lat temu w okolicach Nowego Sącza. Jeździło nią dwóch młodych chłopaczków i że tak powiem "ciorali ją jak się tylko dało" - niestety taki los spotyka większość tanich motorków i wynika to raczej z młodego wieku użytkowników i ich bezmyślności – muszę tutaj powiedzieć, że i ja będąc w szkole podstawowej źle traktowałem swoją jawkę i bardziej chciałem jeździć, uczyć się nowych rzeczy niż pielęgnować ją w garażu – taka jest chyba kolej rzeczy. Jawka kosztowała mnie 350 zł i miała niby dowód rejestracyjny, niby bo dowód był na kogoś innego, z którym musiałbym podpisać umowę. No nic, lekkie rozczarowanie, ale 350 zł to może i tak nie dużo. Miałem cichą nadzieję, że jednak uda mi się ją zarejestrować. Przywiozłem ją swoją Corollką i tak pozostawiłem na kolejne 3 lata.

     Po tym czasie wziąłem się za remont. Proszkowo pomalowałem ramę i tylny wahacz, wszystkie blachy wyszlifowałem i pomalowałem podkładem. W tym czasie kupiłem również koła od Sachsa Pucha II. Silnik odremontowałem do ostatniej śrubki. Łącznie z wymianą cylindra na „tjuningowy” 60 ccm. Jakość tego jest naprawdę kiepska, do tego te tłoki, szkoda słów, ale za takie pieniądze nie oczekujmy wiele. Koła trafiły do szkiełkowania i czas było to złożyć do kupy. Motorower składałem w tej samej ciepłej piwniczce co MZ. Przyznaję, że remont Jawki to nieporównywalnie mniejsze pieniądze i mniejsze wyzwanie. Tam po prostu nic nie ma. Silnik rozłożyło by dziecko z zerówki a złożyło dziecko w 3ciej klasie podstawówki. Ok, trzeba było użyć trochę siły.

    Teraz czas na papiery. Postanowiłem odwiedzić właścicielę z dowodu rejestracyjnego. Nawiasem mówiąc miałem małą nadzieję, że osoba widniejąca na dowodzie nadal będzie mieszkała w tym samym miejscu....i to uwaga właśnie w Gliwicach, gdzie zawitałem mnie po ukończonych studiach. Ogromny zbieg okoliczności , bo kupując motocykl nie miałem pojęcia że tu trafię. Ku zdziwieniu owa właścicielkę zastałem pod tym samym adresem. Grzecznie przedstawiłem sytuację i po tygodniu na kolejnym spotkaniu spisaliśmy nową umowę sprzedaży motocykla. Czekoladki sie Pani należały i wielkie podziękowania za życzliwość i pomoc. Oczywiście przy okazji dowiedziałem się troszkę o tej Jawie: powodach sprzedaży i paru takich tam pierdołach. Kilka fotek i filmik:

Jawa 223.250 P from MotoDD from motodd on Vimeo.