Projektowanie stron internetowych ideox.pl

aktualnie....


2014-02-10

Jeżeli ktoś z Was posiada S12 i ma "Ryjbuka" to zapraszam do przyłączenia się do grupy:  https://www.facebook.com/groups/214061505435278/  
Grupa została stworzona aby sobie pomagać w jakiś sposób. Niestety właścicieli S12 w polsce nie ma wielu a np pomoc w znalezieniu części albo rady są czasami bezcenne. ;)

Pozdro D.D. 





2014-01-29

     Kilka miesięcy temu nabyłem nowy klocek w układance w postaci silnika FJ20E. Klocek to również dobre określenie jego gabarytów i samej wagi. Silnik jest dość ciężki jak na 4 cylindrowca. Źródła podają wagę około 170kg i jestem w stanie w to uwierzyć.
Silnik, który posiadam to zwykły FJ20E dysponujący niecałymi 150 KM. Występowały również wersje z Turbo (187 KM) i turbo + intercooler ( 202 KM) z dodatkowym T w oznaczeniu (FJ20ET). Silnik jak na swoje lata jest bardzo zaawansowanej konstrukcji. Po pierwsze zastosowano elektronicznie sterowany sekwencyjny wtrysk paliwa, w  skrócie ECCS (Electronic Computer Controll System). Nie jest to nic szczególnego w dzisiejszych czasach, jednak 30 lat temu pachniało nowością i wyprzedzało gaźnikowe systemy w oszczędności dozowania i stechiometrycznym doborze mieszanki wspierając się sondą lambda. Ciekawym patentem jest w tym silniku podciśnieniowe sterowanie kątem wyprzedzenia zapłonu.  *** Jeżeli chodzi o samą budowę: kilka dni temu zdemontowałem głowicę, troszkę ją wyczyściłem i rozebrałem (taki fetysz :P). Zastałem tam oczywiście 16 zawórów, 2 wałki i co mnie niezmiernie ucieszyło szklanki a nie jakieś dziwne popychacze. Z tego co doczytałem samo zastosowanie szklanek (pomimo że generuje ciut większe tarcie) ma ogromną zaletę w silnikach kręcących się do wyższych obrotów. Sama szklanka zapewnia zaworowi stabilność i brak możliwości ruchów poprzenych. w FJcie zastosowano również 2 sprężyny zaworowe. Przypuszczam że zastosowanie 2 sprężyn ogranicza występowanie drgań własnych albo jeżeli nie ogranicza to np eliminuje powstawanie takich drgań własnych w tym samym czasie - jedna wpadnie w rezonans to druga o innej charakterystyce nadal pracuje po prawnie ) oczywiście jest to moje przypuszczenie i proszę nie brać tego do serca, ewentualnie mnie poprawić (pisząc na motodd@wp.pl).  **** Trzecim fajnym elementem w głowicy jest centralnie umieszczona świeca, dzięki której rozporowadzenie czoła płomienia jest jednakowe w każdym kierunku i sam proces spalania kończy się w tym samym czasie. ****  Wałki są napędzane podwójnym łańcuchem. Kąty otwarcia dla ssącego i wydechowego są równe 256 stopni (wiem że w sporcie stosuje się i 320, jednak dla silnika uturbionego nie ma to aż takiego znaczenia).
   "Kończąc tę krótką rozgaworę" umieszczam kilka zdjęć i filmów z kraju i ze świata. Enjoy.
 


Oraz kilka filmików. Miedzy innymi najmocniejszy FJt na świecie w dragu.

 







2013-11-08

Przy okazji niżej wpomnianego remontu tylnego zawieszenia postanowiłem zeszperować dyfer. Oczywiście nie jest to takie proste i nie da się tego zrobić za darmo (wykluczając elektroszperę), która raczej zdyskwalifikowała by samochód do normalnej jazdy "nie bokiem". Do zabiegu będziemy potrzebowali seryjny dyfer z modelu S14 wraz z półosiami, a przynajmniej ich połową :) od strony dyfra. Obudowy w modelach S14 i S12 to dwa zupełnie niepasujace elementy i spasowanie całego dyfra z S14 wiązało by się z masą przeróbek. Najprostszym rozwiązaniem uzyskania LSD było by kupno samego środka dedykowanego do tego modelu, jednak cena w granicach 4 tyś złotych zupełnie przekreśla to rozwiązanie.  Tak więc szukając informacji w internecie i pytając zaprzyjaźnionych posiadaczy S12 kupiłem dyfer z S14 wraz z półosiami. Nie będe się rozpisywał co pokolei zostało rozkręcone, gdyż osobiście tego nie robiłem. Środki z obu dyfrów wraz z półosiami od strony dyferencjału zostały zdemontowane. Koło tależowe z S12 zostało zamienione, gdyż przełożenie w obu dyfrach jest inne. Na szczęscie te elementy pasowały. Śruby od koła talerzowego są na kleju, toteż kolega który to demontował miał z tym sporo problemów. Niestety po przełożeniu środków z nowym kołem talerzowym, należy skasować luz pomiędzy nim a zębnikiem. Do tego będzie trzeba odpowiednio dobrać podkładki (być moze przydadzą sie podkładki z dawcy. Gdy dyfer siedzi już w środku można wcisnąć obie półosie wewnętrzne z S14. Kolejnym etapem jest zmodyfikowanie półosi zewnętrzych z S12, gdyż oryginalnie od strony dyferencjału są one wciskane razem z przegubem rolkowym, a nie tak jak to jest w S14 doda tkowo rozkecane. Dlatego w skrócie przegób trójrolkowy z S14, który jest na wieloklinie zabezpieczony pierścieniem zegera należy zdemontować i przyspawać do już odpowiednio skróconej półosi z S12. Najlepszym rozwiązaniem było by wyfrezowanie nowego wieloklinu, w co nie chcieliśmy się bawić, gdyż było by to czaso i pieniądzo chłonne a wcale nie koniecznie lepsze rozwiązanie :D (trzeba przetestować tanią i szybką opcje spawania ). Mam nadzieję, że wyraziłem się dość jasno a dla potwierdzenia poniżej zamieszczam kilka zdjęć z opisem poszczególnych elementów. 

[ENG] (Google and some small changes from me :P) 
I decided to strengthen differential. Of course it is not that simple and it cannot be done for free ( excluding welding ) but that would rather disqualify my car from normal driving  "not on the side" . For the procedure , we will need the serial differential from model S14 and the axle shafts from the same model . Enclosed models S14 and S12 are two completely mismatched parts. That’s why the fitting of the entire differential associated with the S14 would involve a large amount of modifications. The simplest solution to obtain LSD would be buying the very center dedicated to this model , but the price was around 4 thousand PLN, which completely negates the solution . So after searching for information on the Internet and asking the friendly owners of S12 I  bought S14 differential with axle shafts . I'm not going to elaborate on what has been done one by one , it is too easy :P . Overall: Centers of both diff with the axle shafts from the differential has been removed. Big crown wheel of S12 diff has been replaced , they are different. Fortunately these elements fit . Bolts from the crown wheel are on glue , so my colleague had a lot of problems with the disassembly . Unfortunately, after the transfer of the new wheel packing , the clearance had to be erased between it and the pinion . For this you will need appropriately selected pads (S14 diff pads maybe useful). When the differential is in the middle of the two shafts it can be pushed inside the S14 . Next step is to modify the driveshaft external display unit of the S12 , because originally from the differential , they are pressed together with joint roller , and not, as it is in the S14 additionally untwisted . Therefore the three-roll restrictor joint  of S14 , which is protected by a ring Zeger must be removed and properly welded to the already shortened driveshaft from the S12 (like on pic) . The best solution would be a new splines machining , but for us it is impossible because the part is hardened . ( I prefer to test cheap and fast welding options ;)). I hope I made myself quite clear and to explain even better below I put some pictures of the description of the individual elements.

 

 



 




2013-09-08





2013-07-22

Ostatnim razem podczas remontu komory silnika wymieniłem sare,sparciałe i stukające gumy przedniego zawieszenia:
- poli drążka reakcyjnego (pasują od 300zx -nr XXXX )
- poli drązka stabilizatora (pasują od 300zx - nr XXXX)
- łączniki drążka stabilizatora (pasują od 300zx Z31 - nr XXXX)
- poli wahacza ( pasują od S13 te większe 35mm - jednak należy wypalić starą tulejkę, lub dorobić nową (20 zł za tulejkę na wymiar) - od 300zx pasują, jednak nie jest to idealne spasowanie )
- przywymianie poli warto wymienić końcówki drążka kierowniczego oraz sworznie wahaczy. Niestety te drugie należy wycisnąć lub wybić i wprasować nowe. Oryginalne sworznie można również regenerować - prawdopodobnie i tak wytrzymają więcej niż te wymieniane )
 



Teraz czas na tył. Dzisiaj udało mi się wyciągnąć tylny wózek. Jak to zrobić:
1. luzujemy śruby kół 
2. Podnosimy tył najlepiej na kobyłki, pamiętając że miejsca podparcia kobyłek muszą być dobrze wybrane- nie można opierać o elementy tylnego wózka, gdyż właśnie je będziemy wyciągać. Ja znalazłem miejsce tuż przed tylną podłużnicą i tam na deseczkach podparłem kobyłki. 
3. odkręcamy koła. 
4. odkręcamy przewody hamulcowe ( te idące do elastycznych przewodów przy wahaczu - nie do zacisku !! ) 
5. podpieramy wahacz podnośnikiem i luzujemy śrubę amortyzatora(dolną ). Musimy podeprzeć wahacz, gdyż sprężyna naciska na niego i wyciągnięcie śruby nie będzie możliwe. Po podparci końcówki wahacza i lekkim podniesieniu powinna wyjść bez użycia narzędzi. Robimy tak z obu stron. 
6 Gdy mamy juz odkrecony amortyzatory od wahaczy używamy podnośnika do podparcia dyferencjału. Podpieramy go gdzieś w środku ciężkości całego zawieszenie (najlepiej środek dyfra). 
7. Odkręcamy śruby przy mocowaniu belki do ramy (2 śruby i 1 nakrętka po każdej ze stron) 
8. Odkręcamy 2 nakrętki mocujące tylny dyfer (blaszka powinna wyjść bez użycia siły ), wcześniej odpinamy przewód masowy idący do ramy. 
9. Delikatnie opuszczamy podnosnik aż most będzie przy ziemi. 
10. Odkręcamy wał (4 nakrętki z podkładkami spręzynującymi) - śruby odkecamy na biegu. Gdy chcemy przekręcić wał - luz i przekręcamy aby było nam wygodniej złapa śrubę. 
11. Gdy wał jest odkecony przesuwamy cały wózek do przodu i odpinamy linkę hamulca ręcznego. 

Takim oto sposobem nasz wózek jest wolny i możemy się zabierać za malowanie, odświerzanie i montowanie nowych poli 

Niestetety gdy ktoś posiada seryjny wydech będzie musiał pomiędzy punktem 4 i 5 wykręcić lewą półoś. Cdn..

 

 





2013-06-14

Tuż po przygodzie na torze w Kielcach zostałem poproszony przez jednego z redaktorów Classicauto o udzielenie kilku odpowiedzi. Po 2 tygodniach wynikł z tego taki oto artykuł. Mam nadzieję, że niektórych przybliży, a niektórych oddali od myśli kupna tego modelu. Gdyby jednak ktoś miał jeszcze jakieś pytania związane z S12 – śmiało pisać na motodd@wp.pl a jak będę wiedział to odpowiem  . Pozdro D.D.





2013-05-09

Film z poczynań na torze Kielce podczas 1 rundy Novol Classicauto Cup 2013.



  
 





2013-05-07

Po długich walkach z komorą i silnikiem nareszcie udało mi się złożyć to wszystko razem i odpalić silnik. Nie obyło się bez problemów. Tuż po zalaniu płynu chłodniczego okazało się, że uszczelka pod kolektorem dolotowym, której nie wymieniałem nadaje się do wymiany - tutaj przyznam się popełniłem niewybaczalny wręcz błąd próbując zaoszczędzić czas i złożyłem to na starej uszczlce. Za ten błąd zapłaciłem kolejnym dniem spędzonym na rozkręcaniu dolotu i skrobaniu starej uszczelki... człowiek uczy się na błędach :)

Efekt pracy poniżej- nie wszystko jest jeszcze na błysk - odnowić pozostało obudowę filtra powietrza i zrobić coś z chłodnicą (pomalować lub wymienić na coś bardziej wydajnego i "świecącego" :-)  ). 

    





2013-04-16

 

Jestem na etapie malowania komory silnika, błotników i zderzaka. Zanim oczywiście do tego doszło trochę poczytałem, ale i miałem przyjemność podglądać jak to robi profesjonalista. Niestety niedane mi było wtedy malować, ale jak przygotować blachę i jak zapierdzielać z papierem ściernym już tak:) 



Potrzebujemy ( albo raczej, co ja nabyłem zanim się za to zabrałem) :

 -pistolet ( śmiało mogę polecić pistolety z firmy Lare, które nie są drogie (300-400zł), które są niezłą alternatywą dla produktów z wyższej półki, za które trzeba zapłacić powyżej tysiąca:/ ) 

- kompresor ( mój kupiłem na raty w Juli. Jest to 50 litrowy 2 tłokowy olejowy kompresor o wydatku na wyjściu 280 litów - wg mnie takie minimum, jakie kompresor musi spełniać. Przy mniejszych wydatkach to będzie męczarnia a nie malowanie)

- szmatki antystatyczne - do przecierania przed malowaniem. 

- czyściwo (celulozowe, ale jest kilka rodzajów) - rolka 25 zł a przydaje się bardzo do przecierania blach 

- rozpuszczalnik NITRO

- rozpuszczalnik do produktów akrylowych (NOVOL THIN850)

- zmywacz Silikonowy - do odtłuszczania powierzchni przed malowaniem. 

- podkład reaktywny (NOVOL PROTECT 340 1: 1 wraz z utwardzaczem - 1 litr wystarczy na komorę, ale na komorę, błotniki, wyszło mi na styk). 

- podkład wypełniający (NOVOL PROTECT  300  ) ja wybrałem szary, ponieważ będę malował na biało. Ogólna zasada jest taka, żeby kolor podkładu był zbliżony kolorem do finalnego lakieru. W przeciwnym razie mogą wystąpić przebarwienia i będziemy musieli nakładać zbyt grubą warstwę akrylu. 

- podkład do plastików ( może być w sprayu, jest to 1 komponentowy bezbarwny lakier, który nadaje przyczepność - dowolna firma.)

- dodatek uelastyczniający ( NOVOL PLUS 770 - będę go używał do zderzaka i listwy pod zderzakiem.)

- pojemniki plastikowe z podziałką do mieszania farb - warto kupić, co najmniej 3 o różnych wielkościach. Bez nich nie da się przygotować farby w odpowiednich proporcjach - no chyba, że naraz rozrabiamy całą puszkę :), czego nie polecam.

- papier do oklejania ( 10 arkuszów to koszt 10 zł a wygodnie i szybko)

- taśma malarska ( nie jedna, bo szybko się skończy, co najmniej 2 np. o różnej szerokości - warto kupić taką z lepszej półki np. TESA, a nie badziew za 1.5 złotego. Ewentualnie zainwestować w profesjonalną taśmę do obklejania np. 3M za 20 zł :) ale po co ).

- preparat neutralizujący rdze PRESTO (20 zł 100 ml. )

- szpachlówka miękka (Novol)  + szpachlówka wykańczająca ( ja używałem tylko tej 2giej, bo blachy nie były w tak złym stanie i nie kładłem jej grubo )

 

Jak przygotowałem powierzchnie: 

1. Najpierw pozbywamy się tej cholernej rdzy. Tam gdzie tylko się pojawiła szlifowałem papierem o gradacji120.  Szlifowałem ręcznie i z użyciem polerki obrotowej. W miejscach bardziej zardzewiałych  (błotniki) używałem szczotki drucianej na polerkę, która jest dobra na większe powierzchnie, niestety do zakamarków należałoby kupić taką cienką szczotkę drucianą na wiertarkę. Ogólne założenie jest takie, żeby pozbyć się rdzy w 100 %. (oczywiście nie uda nam się to i gdy mamy wżery zawsze coś tam w środku zostanie. Ale to załatwi nam preparat PRESTO. W innym wypadku musielibyśmy wycinać kawałek blachy. Czego chciałem uniknąć. 

2. Gdy mamy rdze załatwioną zabieramy się za szlifowanie wszystkiego, co będzie malowane. Tutaj używałem papieru o gradacji 220. Szlifowałem ręcznie i z użyciem polerki z papierem na rzep ( większe powierzchnie) . Do szlifowania ręcznego używałem klocka szlifierskiego do płaskich powierzchni. Zakamarki już ręcznie bez klocka. 

3. Wszystko jest już pięknie zeszlifowane. Błotniki, zderzak, komora silnika, listwa. 

4. Preparatem PRESTO traktujemy wszystkie miejsca gdzie była rdza. Do tego warto kupić pędzelek, bo tym, który jest dołączony do preparatu presto maluje się słabo :)  Preparatu staramy się używać z umiarem i tylko na miejscach z pozostałością rdzy lub gołej blachy. Od razu zobaczymy, że w miejscach gdzie rdza jeszcze była preparat zmieni kolor na czarny, czyli wejdzie w reakcję z rdzą. Ja malowałem z 2, 3 razy i po 20 minutach przetarłem to szmatką, żeby preparat nie został na innych elementach ( może na nie ścieknąć, bo jest dość rzadki. )

Malowanie. 

0. Zanim zabierzemy się za malowanie. Oklejamy wszystko co się da jak najdokładniej. 

1. Po preparacie PRESTO nie szlifujemy powierzchni !!

2. Pierwsza warstwa : NOVOL PROTECT 340 . Ustawiamy kompresor na wyjściu na 4 bary. Skręcamy pistolet na minimalne podawanie materiału . Rozrabiamy farbę w stosunku 1: 1 z utwardzaczem .Nie dodajemy żadnych rozcieńczalników. Farba jest bardzo rzadka i nie ma takiej potrzeby. Na początku miałem problem z ustawieniem pistoletu . Ponieważ robiłem to 1 raz w życiu, zamiast skręcić podawanie materiału to go rozkręciłem i w paru miejscach zrobiłem zacieki. Warto przy nauce malowania rozpytać cienkie warstwy lakieru. Nigdy 1 warstwa nie powinna być gruba. Nie starajmy się za 1 razem pokryć powierzchni, bo na pewno się to nie uda. 3 Warstwy to dobre optimum, gdzie 1 warstwa może być tylko warstwą "szepną" (jak to ktoś kiedyś powiedział) .  Czekamy aż wyschnie. Tego podkładu również się nie szlifuje. 

 

   

 

 

3. Gdy warstwa Wasch Primeru dobrze wyschnie (około 3h chyba zgodnie z kartą produktu w 20 stopniach) zabieramy się za podkład wypełniający.  Podkład, którego używałem to Novol Protect 300. Jest na bazie żywic, dlatego jego konsystencja przypomina plastelinę :D po otwarciu puszki dało się słyszeć " co to k... jest". No ale skoro ktoś tym malował to i ja dam rade. Oczywiście takiego typu produkty się rozcieńcza. Do tego używałem rozcieńczalnika THIN 850 - około 30 % do lakieru rozrobionego z utwardzaczem. Czyli jak mamy 100 ml podkładu to dolewamy 30ml rozcieńczalnika ( i tutaj powiedzenie na oko może być trafione) . Oczywiście można więcej, bo jak się okazuje pistolet, który zakupiłem ma dyszę 1.4 a do podkładu na puszce zalecają 1.6 do 1.8. Tak więc jest on trochę za gęsty do mojej dyszy. Ważne jest żeby dobrze wszystko wymieszać do uzyskania jednolitej barwy i konsystencji. 

4. Malowanie podkładem wypełniającym to już przyjemność w porównaniu do podkładu reaktywnego, który tak pylił, że myślałem, że się tam uduszę i sąsiedzi mnie zabiją za  zatruwanie powietrza. Ten natomiast nie pyli i nie "śmierdzi" tak bardzo. Mimo wszystko polecam używać przynajmniej maski, po kilku godzinach malowania bez maski ból głowy macie gwarantowany - chyba ze ktoś się lubuję.

5. Elementy mamy pomalowane podkładem wypełniającym. Teraz pora na wyrównanie powierzchni, szpachlowanie i dopieszczanie. Przejrzyjcie elementy bardzo dokłądnie pod dobrym światłem , zmieniając kąty odbicia światła. Ołówkiem możemy zakreślić wszystkie niedoskonałości, którymi będizemy msieli się zająć. Większe nierówności zaszpachlowałem szpachlówką uniwersalną novola.I po przeszlifowaniu papierem 220 tam gdzie jeszcze jakies niedoskonałości się pojawiły nałożyłem szpachle wykańczającą. i szlifowałem papierem również o gradacji 220. Gdy powierzchnie mamy na tip-top czas na kolejną warstwę podkłądu wypełniającego. UWaga - w miejscach gdzie przetarliśmy się do blachy nakłądamy podkłąd epoksydowy i dopiero na to wypełniający. Na tym etapie pokrywamy tylko miejsca obrabiane, a nie całe powierzchnie ( niepotrzebne warstwy lakieru). 

6. Czas na szlifowanie. Podkłąd wypełniający możemy szlifować na sucho papierem o gradacji 400, 500, lub na mokro papierem minimum o gradacji 600. Ale nie ma co przesadzać i taka 600 w zupełności nam wystarczy i efekty końcowe będą bez rys. Jak ktoś chce to może po 600 użyć 800 lub 1000 dla pewności że nie będzie najdrobniejszej ryski. Gdy szlifujemy na mokro zamoczmy papiery na 5 minut przed szlifowaniem w wodzie, a szlifując przepłukujemy je gdy tylko się bardziej zabrudzą. Przy szlifowaniu możemy używać gąbki do przemywania powierzchni szlifowanej. Będzie nam wtedy łatwiej dostrzec gdzie są jeszcze nie wyszlifowane miejsca. Szlifując uważajmy na krawędzie, żeby nie poprzecierać podkładu do czerwonego epoksydu. 

7. Po szlifowaniu musimy umyć dokładnie powierzchnie. Ja użyłem gąbki zakupionej w sklepie lakierniczym. Jest to miękka gąbka która super chłonie wodę. Nie żałujmy wody myjąc element. Możemy dodac do niej odrobinę mydła. 

8. Przed położeniem akrylu przedmuhujemy dokładnie element i myjemy rozpuszczalnikiem sylikonowym używająć czyściwa celulozowego (taki bardziej wytrzymalszy papier). Na końcu przecieramy wszystko sciereczką antystatyczną.

9. Malowanie to już przyjemność. Pierwsza warstwa delikatna ( minimalna grubość, ma być widać podkład ) po 1 minucie kładziemy 2gą warstę już grubszą ( która przykryje nam kolor podkładu, ale się nie "rozleje" ) i po 5 minutach nakładałem 3cią warstwę finalną już grubiej do "rozlania" się po elemencie. Troszkę grubiej niż 2 warstwa. 

A oto efekty w komorze: 

 

jak na pierwszy raz wyszło uwżam zajebiście. :) Chyba pomaluje całe auto :) lakier finalny nakłada się w porównaniu do epoksydowego o wiele lepiej. pistolet za 380 zł również daje rade i super rozprowadza materiał. 

 

 

 

 

 





2013-03-28

 

Ponieważ jestem na etapie wyjmowania silnika, a w zasadzie już po. Napiszę jak się najlepiej za to zabrać i co po kolei należy zrobić ( nie chce nikogo pouczać, ale chętnie sam bym coś takiego przeczytał zanim się za to zabrałem J)

Mamy 2 opcję samego wyjęcia silnika:

  • podnosząc całe auto a silnik zostaje na ziemi - niestety musimy dysponować profesjonalnym podnośnikiem
  • wyciągamy silnik górą - samochód powinien znajdować się co najmniej na kobyłkach -będzie wygodniej.

Na początku opiszę drugi sposób, który sam z kolegą przetestowałem. Jak krok po kroku zabrałem się za to:

1.     Demontujemy maskę.

2.     Demontujemy obudowy wiatraka i osłonę dolną silnika. Jeżeli obudowa wiatraka nie chce wyjść, musimy odkręcić wiatrak ( ja tak zrobiłem, bo nie chciałem szarpać się z osłoną). 

3.     Gdy mamy zdjęte osłony. Wypuszczamy wodę z chłodnicy. W dolnej części chłodnicy po prawej stronie jest specjalny zawór spustowy, do którego np. podpinamy wężyk i kierujemy go do jakiejś większej bańki, butelki. W całym układzie jest prawie 10 litrów płynu. Oczywiście całości wylać nie jesteśmy w stanie. 

4.     Gdy wylaliśmy płyn , demontujemy przewody idące do chłodnicy i demontujemy samą chłodnicę.  ( na pewno znowu będzie mokro :P )

5.     Kontynuując walkę z przewodami wodnymi: Demontujemy 2 przewody idące w przegrodę (z lewej strony z tyłu silnika) - idą one do nagrzewnicy - i znowu zapewne będzie trochę wody na podłodze. 

6.     Demontujemy przewody paliwowe - po lewej stronie silnika. Oczywiście będzie trochę benzyny. Jednak by tego uniknąć można przed rozpoczęciem rozbiórki zapalić silnik i w bagażniku pod prawym schowkiem odłączyć pompę paliwa i poczekać aż samochód zgaśnie. Spowoduje to opróżnienie przewodów przed ich demontażem. 

7.     Odkręcamy przewód od wspomagania (po prawej stronie silnika). Łącznie są 2 przewody od pompy wspomagania. Odkręcając zwróćcie uwagę na podkładki.

8.     Teraz czas na wiązkę. Wyjmujemy wszystkie wtyczki, które mają połączenie z czymkolwiek na zewnątrz Jmożemy sobie je jakoś opisać. Chociaż nie ma ich dużo i późniejszy montaż nie powinien być trudny.  Jednak polecam zaklejenie wtyczek taśmą malarską. Ułatwi to utrzymanie ich wnętrza w czystości i nie pogubienia uszczelek podczas dalszych

9.     Jeżeli już jesteśmy przy wiązce to nie zapomnijmy o wtyczkach przy skrzyni biegów, oraz o lince prędkościomierza – odkręcana z tyłu skrzyni, wtyczki również zdemontować przy skrzyni.

10.  Kolejnym etapem będzie odkręcenie rury wydechowej. Powinna się trzymać na 3ch śrubach.

11.  Wewnątrz auta demontujemy gałkę i obudowę „wajchy” zmiany biegów.

12.  Odkręcamy linkę prędkościomierza i skrzynię. Nie zapomnijmy o wtyczkach i masowaniu idącym do skrzyni oraz o siłowniczku sprzęgła – proponuję nie odkręcać całkowicie poduszki skrzyni anim silnik nie będzie w powietrzu. Najlepszym rozwiązaniem będzie jednak podparcie skrzyni w miejscu mocowania podnośnikiem  - wtedy dopiero całkowicie możemy odkręcić skrzynię . Pomoże nam to również w późniejszym manipulowaniu silnikiem i skrzynią o ile podnośnik mamy na kółkach.

13.  Odkręcamy poduszki silnika (2 śruby na poduszkę) – można się tutaj pomylić i zabierać się nie za te śruby co trzeba. Nie pomylcie i nie odkręcajcie tych 4rech śrub poduszki od góry.

14.  Silnik podwieszamy na podnośniku lub wyciągu – my dysponowaliśmy podnośnikiem 2 tonowym. Problemem z silnikiem CA18ET było to że nie ma on mocowań przewidzianych na podnoszenie, dlatego trzeba było podnosić go na pasach – trochę nie wygodne, ale jak najbardziej możliwe.

15.  Teoretycznie silnik jest już uwolniony.

16.  W pierwszej kolejności musimy lekko go podnieść i przesunąć do przodu aby wał napędowy wyszedł ze skrzyni. I tutaj kolejna uwaga. Jeżeli nie spuszczaliśmy oleju ze skrzyni będziemy go mieli na podłodze. Jeżeli wysunęliśmy wałek ze skrzyni możemy otwór zatkać jakąś szmatą i zakleić dobrze aby olej nam się nie wylewał. Niestety nam się to nie udało i litr oleju znalazł się na podłodze : ) .  Dlatego wypuszczenie oleju ze skrzyni będzie dobrym rozwiązaniem.

17.  Silnik lekko podnosimy i tym samym przesuwamy go do przodu. Opuszczamy lekko podnośnik umieszczony pod skrzynią aby wajcha zmiany biegów wyszła ze środka. Z tym niestety również mieliśmy problem, lewarek zmiany biegów jest dość długi a samochód był podniesiony na kobyłkach na niajniższej wysokości, dlatego przy wyjmowaniu często zahaczał o tunel. Dobrym rozwiązaniem byłoby podniesienie wyżej auta lub wykręcenie całkowite lewarka – na pewno ułatwi to późniejsze prace przy wyjmowaniu.

18.  …… cdn 





2013-03-24
Docięta uszczelka pod pompę oleju:


 
Silnik przed malowaniem:


Uszczelki i nowa pompa wody. Niestety jedyne rzeczy które można kupić w polskim salonie nissana:
 

Pomalowany rozrusznik. Farba do silników idealnie się do tego nadaje. Efekt zadowalający. Przed malowaniem odtłuszaczałem powierzchnie odtłuszczaczem w sprayu, który ma także właściwości myjące. 


Zdjęcia silnika po odświeżeniu kilku części i zamontowaniu nowej pompy wody i oleju...





2013-03-19

         Jak już kiedyś pisałem: zima była okresem przygotowania silnika i lekkiego odświeżenia samochodu. Na dzień dzisiejszy silnik jest jeszcze poza autkiem i trwają pracę nad przygotowaniem pod malowanie komory silnika – miałem tego nie robić bo i tak jest w niezłym stanie, ale będąc na tym etapie pracy nie powinno być tak dużo ( i tutaj się pomyliłem J). Skrzynia biegów i inne elementy zostały pomalowane (specjalną farba do silników bądź proszkowo). Niemal każda śrubka i zaciski wężyków zostały ocynkowane na żółto lub odrdzewione. Zakupiłem nowe poliuretany przednich wahaczy i nowe sworznie. Maglownica została oczyszczona i pomalowana + zostały zakupione nowe poliuretanowe mocowania. W tym momencie kompletuje odpowiednią chemię do malowania komory, głównie są to produkty Novol + finalnie baza sikkens + bezbarwny matowy – kolor biały.

Silnik nie został jednak rozebrany do najmniejszej śrubki. Zabraknie czasu i pieniędzy a jeździć trzeba JPomalowany słupek, wymieniona pompa wody i oleju, nowe simmeringi wału i uszczelki… Mam cichą nadzieję, że kwiecień już będzie miesiącem składania tego do kupy. 





2013-03-18

      Gdyby ktoś chciał wejść w posiadanie fajnego kalendarza z S12. Zapraszam do kupna: (jest tam również mój samochód - z czego jestem bardzo dumny : dzięki Colin !! ) 

http://www.redbubble.com/people/s12silvia/calendars/9664213-s12silvia-com-2013-calendar





2013-03-18

 

Śledząc fora i Facebookowa grupę Nissana S12 natrafiłem na ciekawą propozycję dla miłośników wersji Grandprix. A mianowicie belgijska firma "arjo-tuning" wypuściła wide body dla tego modelu. Jest to niezła alternatywa na zrobienie ze swojej Silvi a'la Grandprix, której zakupienie graniczy z cudem. (prawdopodobnie około 50 modeli Grandprix było sprzedanych w europie)

Koszt setupu to coś około 500Euro. Na zdjęciach produkt wygląda całkiem nieźle. ;0

Link od strony

Sam zastanawiam się nad zaukpem , narazie wysłałem zapytanie do firmy i czekam na odpowiedź co do ceny i czasu realizacji przy ewentualnym zakupie. 





2013-03-18

 

Jeżeli szukacie informacji o Nissanie Silvi zapraszam  do odwiedzania stron stricte poświęconych temu modelowi. Na forach takich jak:

znajdziecie wiele informacji na każdy temat. Zapraszam również do odwiedzania naszych forów:





2013-03-18

 


Idzie zima :) Czas przygotować nissana na nowy sezon. Co będzie ? Może bez rewelacji : remont silnika: uszczelki, simmerki, zaworki, paski, pompki i panewki filterki, kabelki i inne pierdołki,  do tego poliuretanki,  proszkowo co się tylko da od spodu, upgrade turbo i jakaś świnka i mam nadzieję że zagra. Jak narazie części się wysyłają i kompletują.... oby zimy nie brakło :)